cze 13 2010

404- under construction

Zapędziłem się z tą zmianą w tym tygodniu, i odwołuję to co powiedziałem- ze względu na brak czasu spowodowany pracą sezonową, i przygotowaniami do niej, zmieniam termin wstawienia nowego bloga na nieokreślony (patrząc na sprawę okiem realisty, będzie to koniec wakacji/początek roku szkolnego). Dziękuję, dobranoc.


maj 9 2010

Tyfy tyfy SCRATCH!

Hey yo DJ! Czyli jak zostałem DJ’em te 2 tygodnie temu ;] . Taaa, w związku z moim najntin berfdej, pozwoliłem sobię o zakup DJ Hero, czyli gry muzycznej, w której to mogę zostać Dj’em z prawdziwego zdarzenia, miksując kawałki takich artystów, jak 2Pac, Eminem, Jay-Z, Cypress Hill, ale i Queen, Tears for Fears, Gorillaz, N.E.R.D, czy Motörhead- zatem miesza się w tej grze Rap, ale i Rock, Metal, House, Soul, i parę innych. Sama gra opiera się przedewszystkim na kontrolerze, jakim jest turntable- czyli gramofon.W porównaniu do Guitar Hero, tutaj oprócz walenia w te 4 lub 5 klawiszy (w DJ Hero są 3), robimy skrecze, zmieniamy ścieżke crossfaderem, bawimy się tonem, dzięki pokrętełku nad crossfaderem, cofamy kawałek pełnym obrotem płyty, oraz włączamy tryb Euphoria świecącym się na czerwono przyciskiem. Miksujemy, scratchujemy, samplujemy w 93 miksach dostępnych w grze (+ DLC ofc).

Twarzą tej gry jest przedewszystkim Grandmaster Flash, czyli ojciec scratchu i miksowania, oprócz niego mamy Dj Z-Trip, Dj Shadow, śp. DJ AM, Daft Punk, czy DJ Jazzy Jeff. Są to w pewnym stopniu postacie grywalne w tej grze.

Myślałem że tego typu gry nie dotrą do mnie, dopóki nie spróbowałem Guitar Hero u kolegi, i choć paluchy mi się łamały, a towarzystwo śmiało się widząc mnie z gitarą, próbującego trafić w przyciski (w GH jest 5 przycisków, przy czym ten ostatni jest odblokowywany na najtrudniejszym poziomie trudności). Mimo porażek, i muzyki której raczej mało słucham… no dobra, wogóle nie słucham, zaczełem się naprawdę dobrze bawić, kiwać głową, i szczerzyć zębiska. Nie musiałem się specjalnie wysilać, aby dojść do wniosku, że DH do reszty splądruje zakamarki mojej łepetyny, i wykorzysta wszystkie tamtejsze czynniki pozytywnogenne. Przez pierwsze pięć dni grałem w to po 7 godzin dziennie, później emocje opadły, a ja nie podchodziłem do tego tak łapczywie- ograniczyłem się do 4-5 godzin dziennie ;];];]. Kręcenie krążkiem, ciskanie w guziki, oraz kiwanie głową (naprawdę wczuwasz się w muzyke i bańka sama kiwa się do taktu :D ), wszystko to robi niesamowitą frajdę, oraz niestety ból ręki po dłuższym czasie. Ooooj taak, ręka boli mnie niczym skrajnie uzależnionemu onaniście, po zamknięciu w ciemnym pokoju, na 24 godziny, z samym łóżkiem i stosem plakatów z Jessicą Albą. Ale co poradzę, gra się naprawdę dobrze, szczególnie z kolegami “wiem na co przep*****lę moją następną wypłatę” ;]. Dlatego też wracam do gry, a was częstuję 3 filmikami- jeden pokazujący ogólny gameplay, a trzy pozostałe to bardzo dobre mixy, które mógłbym słuchać codziennie, na mp3 ;]

YouTube Preview Image YouTube Preview Image YouTube Preview Image YouTube Preview Image

kwi 1 2010

1 April Fooools! ;]

Ufffff, mamy kwiecień ;] Pogoda za oknem woła na ognicho/grill, a z wieszaków na dobre możemy ściągnąć kurtki ;D. At last, AT LAST :D . W branży rozrywki interaktywnej działo się bardzo niewiele, ale jednak coś tam się rusza. Między innymi wiemy że w produkcji jest F3AR, czyli trzecia część Fear’a- FPS’a z horrorowymi smaczkami. O ile pierwsza część była naprawdę udana, o tyle dwójki wręcz nie chciało mi się przechodzić. Była ładna i… chmmm.. była tylko ładna. Nie grało się źle, ale spodziewałem się czegoś bardziej wciągającego, klimatycznego, czy też strasznego, względem części pierwszej. O ile grając w jedynke, podczas prawie całej gry czułem dreszcz, a palec nie schodził z F5- od Quick Save’a, tak w dwójkę grając, już na konsoli, byłem znudzony, zmęczony i zażenowany “ŻE-NU-A :) ”. Jeżeli trójka będzie jechała torami części pierwszej, czyli KLIMAT, to czekam na nią z otwartymi rękoma. A jeżeli nie, to może następna część powróci do starych wzorców :D FE4R? :]. Premiera 14 października.

Wiemy również o postanowieniach Federacji Konsumentów na temat braku live’a. Według ich każdy może zareklamować swoją konsolę u sprzedawcy, jako produkt wybrakowany, ze względu na brak w widocznym miejscu takiej informacji na opakowaniu. W przypadku gdy sprzedawca się niezgodzi, możemy rozwiązać sprawę drogą sądową, jednak kto jest takim desperatą, aby reklamować konsolę :D . Na samej stronce wwl możemy doszukać się zegara odliczającego czas do targów Electronic Entertainment Expo, czyli E3. To już jest dla mnie zabawne. A jeżeli na e3 podadzą kolejną datę, to też będziemy mogli się doszukać takiego zegara? Popieram akcję, ponieważ pokazuje że polak potrafi. I gracz potrafi, szczególnie gdy jest czegoś pozbawiony. Jednak umieszczanie na stronie zegarów, odliczanie czasu jest bezczelne po prostu. Nie jesteśmy jedyni, którzy są pozbawieni tej usługi. Live’a ma oficjalnie 26 krajów, które są potentantami na rynku gier. Oficjalne wypuszczenie Live’a w jakimś kraju wiąże się z wieloma przygotowaniami, itd. Live to nie tylko gra w sieci, to również pokaźny wachlarz dodatkowych funkcji internetowych. Nie robi się tego z dnia na dzień, i potrzeba czasu, dlatego teraz jesteśmy zdani na korzystanie zupełnie legalnie (sic! bez kosekwencji) z tej usługi przeznaczonej dla mieszkańców, np UK. Czekam na E3, jednak nie oczekuję cudów. Na zakończenie tematów “okołogrowych” podaje filmik, w którym Mega64 pokazują co myślą o rozwoju kontrolerów w platformach, w kierunku takim, jaki znamy z wii.YouTube Preview Image

I to na wszystko dzisiaj. Kolejny wpis ukaże się za tydzień ;]. Żartuję oczywiście, ani to nie jest koniec wpisu, ani tym bardziej następny wpis nie ukażę się za tydzień (chyba że miałbym wówczas baardzo duuużo czasu wolnego :D ). Czemu zatem próbuję być śmieszny? Ponieważ mamy dzisiaj Prima Aprilis, i choć w życiu codziennym bardzo słabo wypadł (wkręciłem zaledwie dwie osoby, w tym jedna próbowała się zrewanżować, ale faktycznie źle to trochę rozegrała :P ), tak w internecie aż pachnie prima aprilisowym humorem. Przede wszystkim youtube i tryb pod nazwą “TEXTp”, która zamienia nam obraz na chmmm… tryb tekstowy? nie wiem jak do końca to nazwać, kojarzy mi się to trochę z bardzo starymi grami, w którym zamiast grafiki złożonej z tych kilku bitów kolorów, były tylko znaki, litery. Filmiki wyglądają naprawdę świetnie, i jest to 100 razy lepsze od odwrócenia filmu do góry nogami, jak to podczas ostatniego prima aprilis. Tak wygląda obraz podczas oglądania klipu ;D 

Bardzo mi się to podoba, i jak dla mnie mogli by to zostawić ;]. Oprócz youtube’a, mogliśmy znaleźć na podejrzane artykuły, jak np. Zapowiedź gry Pan Tadeusz.

Krwawy Pan Tadeusz nadchodzi!

To w końcu musiało nastąpić. Pan Tadeusz doczeka się egranizacji! I to nie byle jakiej, bo za produkcję odpowiadają twórcy Dante’s Inferno!

Dowiedzieliśmy się tego dzisiaj, na konferencji przeprowadzonej o 8 rano w siedzibie EA Polska. Miała być ona poświęcona promocji Dead Space 2 (stąd przebieraniec na niej) i nikt się nie spodziewał, że szef Visceral Games, Glen Schofield, zapowie coś takiego. Ba, nie tylko zapowie, pokaże trzy urywki z Pana Tadeusza!

Glen zaczął od wyjaśnienia, co pchnęło jego firmę w ramiona polskiej literatury. Ujął to tak:
Już od jakiegoś czasu obserwujemy “atak” słowiańskiej literatury na zachodnie rynki. Pierwszym tego przykładem był Stalker, który oparty był na książkach Strugackich. Ale prawdziwy przełom, to Wiedźmin. Kiedy wyszedł, pomyśleliśmy sobie “WOW! To naprawdę ciekawe!”. Metro 2033 podtrzymuje ten trend, a my, Visceral Games, chcemy przenieść go na zupełnie nowy poziom – kiedy to Zachód, czerpie ze Wschodu. Pan Tadeusz jest pierwszym kamyczkiem, który poruszy lawinę.

Paru rodzimych dziennikarzy skrzywiło się na “Wschód”, ale w przyciemnionym pomieszczeniu nie było tego widać i prezentacja szła dalej. Schofield w paru zdaniach zarysował ramy gry – tytuł wiernie, ale nie kurczowo, trzyma się fabuły Pana Tadeusza Mickiewicza. Kierować będziemy Jackiem Soplicą i obserwować jego przemianę w księdza Robaka. Gra będzie oczywiście siekanką, ale, jak ujął to Glen, poruszającą tak głębokie tematy, jak miłość i śmierć. Po tym wstępie jeden z redaktorów nie wytrzymał i zapytał się, dlaczego nie zdecydowano się na Tadeusza jako główną postać.
Oczywiście zastanawialiśmy się nad tym. W końcu Tadeusz walczący o miłość Zosi i jej rękę to piękna opowieść. Może udałoby się wtedy namówić Collina Farrella, aby użyczył swojej twarzy i głosu Tadeuszowi, co by znacząco podniosło sprzedaż w Stanach (śmiech). Uznaliśmy jednak, że nie tylko będzie to zbyt podobne do Dante’s Inferno i duetu Dante – Beatrycze, ale także obawialiśmy się, że zbyt płytko potraktujemy Pana Tadeusza. W końcu Mickiewicz nie bez powodu umieścił Jacka Soplicę jako centralną postać poematu.

Po tej odpowiedzi Glen zdecydował się na pokazanie początku Pana Tadeusza. Na ogromnym telewizorze pojawił się w oddali wielki zamek. Pogoda jest okropna, szaleje burza z piorunami. Nagle przejeżdża jeździec na koniu. Kolejne ujęcie – rzut z góry na opadający zwodzony most, który wpuszcza mroczną sylwetkę. Zsiada ona z konia i z hukiem otwiera bramy zamku. To Jacek Soplica, a wita go uczta Horeszków. Jacek ściska dłoń Stolnika i od razu, bez ceregieli, prosi go o rękę Ewy. Stolnik na to się uśmiecha i wskazuje przybyszowi jego miejsce, przy czarnej polewce.

Zaczyna grzmieć za oknami. Jacek się wścieka, miota, w końcu bierze talerz z gorącą zupą i bum w twarz Stolnika. Wyciąga sztylet i morduje (na ekranie pojawiają się ikonki, które trzeba przyciskać, aby zadać ciosy) gospodarza. Kobiety wrzeszczą, panowie wstają i szable wyciągają. Zaczyna się sieka, trup ściele się gęsto, aż w końcu pośród mroków nieba przebija się światło i zstępują jakieś istoty. To anioły, które stają w obronie Horeszków. Jacek otwiera bramy i woła z czeluści piekielnych moskali. Zaczyna się wielka bitwa, muszkiety strzelają, szable się spotykają, a ścięte łby się walają. Jacek w końcu łapie Archanioła Gabriela i siecze go równo, ucinając to jedno skrzydło, to drugie.
Nie rób tego! Zabijając mnie staniesz się przeklęty! Przez całe swe życie nic, tylko zabijać będziesz! – wrzeszczy Archanioł

Co ty kur.. wiesz o zabijaniu – odpowiada Jacek

I ucina Gabrielowi łeb, zabierając jego płonący miecz. Będzie to nasza broń przez resztę gry, jak informuje Glen. Tutaj prezentacja się ucina, a szef studia mówi:
Jak widzicie staraliśmy się jak najbardziej nawiązać do polskiej popkultury i historii. Sądzę że nasza interpretacja wydarzeń na zamku Horeszków w najlepszy sposób obrazuje nie tylko wizję Adama Mickiewicza, ale także szczere przekonanie o tym, że Polska i Polacy stanowią mur chrześcijaństwa przed diabelskimi pomiotami, tutaj Jackiem i Moskalami.

Kolejny fragment przedstawia ponownie zamek Horeszków, ale tym razem nie uczta się dzieje, a orgia! Telimena paraduje z ogromnym biustem, Tadeusz wodzi za nim (nią) oczami, szlachta przelewa miód, a dziewoje balują. Do czasu. Przychodzi Gerwazy i zaczyna grzebać w zegarze. Przeszkadza to rzecz jasna balującym, więc zgłaszają sprzeciw. Wtedy wchodzi Hrabia, fan zachodnich pejzaży i japońskich gadżetów i jednym kliknięciem uruchamia zegar. Zegar przeobraża się, wahadło zmienia się w maczugę, wskazówki we włócznie, a z boków wyrastają ogromne drewniane ramiona. Już jedna wskazówka przekuła kobietę, już wahadło zmiażdżyło szlachcica. Wtedy wkracza Jacek Soplica, vel ksiądz Robak.

Zaczyna płonącym mieczem siekać drewniane ramiona, a wskazówki zagina w mocarnych łapach. W końcu używa swojej specjalnej mocy i oblepia zegar robactwem. Mebel próchnieje, mechanizmy się zacinają, ksiądz podskakuje i wskakuje na “głowę” czasomierza. Mówi:
Twoje tik, twoje tak,

I przebija tarczę. Ludzie wiwatują, ale to nie koniec. Nadchodzi Gerwazy, klucznikiem zwany. Charczy, nadyma się i wścieka. W końcu wyciąga za pleców ogromny klucz zakończony dwoma ostrzami przypominającymi topory. Niestety, starcia z bossem już nam nie pokazano. Glen zwrócił uwagę na jeden element:
Jak widzicie, staramy się naśladować styl Pana Tadeusza. A żeby jak najlepiej oddać brzmienie tego tekstu, opracowaliśmy zupełną nowość – Wierszokleta Engine 1.0. Dzięki niemu jęki zabijanych i wrzaski mordowanych będą układały się w ładne, rymowane wierszyki.

Wtedy Sławek wstał i wykazał się znajomością nie tylko rymów, ale i miejsca swego pochodzenia:
Jakie to rymy będą? Abba, baab czy może częstochowskie?

Glen na to:
Na razie jesteśmy na etapie bety, ale sądzę, że każdy się znajdzie.

Nadszedł czas na ostatni fragment – bitwę z Moskalami. Ksiądz Robak siecze Ruskich z takim wdziękiem, jakby to była sztuka jakaś. Pewnie dzięki temu, że przed bitwą zażył tabaki. Ale nie tylko siecze – Pan Tadeusz ma elementy logiczne, takie jak to, że od ogniowego miecza zajmują się podpory wielkich wież. Naszym zadaniem (element logiczny – sami musimy na to wpaść!) jest więc takie podpalenie wież, aby spadły na czworoboki Moskali.

Dzięki temu dostajemy ogromną premię od kombosów, a gdy już nazbieramy ich trochę w tle zaczyna przygrywać nam Jankiel. Im bardziej rytmicznie uderzamy wrogów, tym jeszcze więcej punktów dostajemy i tym potężniejsze nasze ciosy są. Do czasu aż nazbieramy tego tyle, że… ekran ciemnieje. Rozjaśnia się, widać muzyka siedzącego przy fortepianie. Kamera wyjeżdża zza jego ramienia, przelatuje nad klawiszami i wnika wgłąb instrumentu. Tam my, stoimy na jednej strunie, a wrogowie przeskakują po innych do nas. Tak prezentuje się kombos wszech czasów – Chopina Marsz. W rytm Marszu Żałobnego musimy ściągać przeciwników na oznaczone struny, a później uciekać, kiedy Chopin uderzy w klawisz i strąci naszych wrogów w fortepianową otchłań.

Po tym wszyscy redaktorzy wstali i zaczęli klaskać. Wszystkich wzięło patriotyczne uniesienie, łzy zaczęły spływać po policzkach. CD-Action wpadł w ramiona Playa, Gry-OnLine ucałowały Wirtualną Polskę, a Gamecorner poszedł w tany z Polygamią. A to wszystko przy okrzykach “Polska! Ach ta Polska!”. Na chwilę wszyscy zamarli, kiedy jakiś Litwin wrzasnął “Litwo! Ojczyzna moja!”, ale nie zakłóciło to podniosłej atmosfery. Wszyscy dziennikarze dobrali się w pary i zatańczyli poloneza…

Pan Tadeusz wyjdzie na PC, PS3, Xbox 360 i Pegasusa dokładnie za rok, 1 kwietnia 2011 roku.

Wirtualna Polska również pokazała że ma poczucie humoru, i zaprezentowała stronę z niecodziennymi logotypami. 

I to chyba na tyle, późno już jest, nie będę pisał więcej ;D


mar 14 2010

Końcowozimowe zamulanie.

Tak, mamy już marzec, a zima w północnej części Polski, nie planuje dać spokoju znudzonym już mieszkańcom, tego śmiesznego globu. Kiedy tylko cieplejsza temperatura topi śnieg, i daje nadzieję na te cieplejsze dni, tak wraca bezczelnie, najwredniejsza, najzwyrodnialsza z pór roku, zabierając ze sobą temperaturę rzędu -5, oraz tonę śniegu, robiąc nas w konia, po raz kolejny. Czemu tak pałam zawiścią do obecnego, chmm, stanu rzeczy? Jest ona głównym powodem, obecnego zastoju, beznadziejnego samopoczucia,  braku energii i motywacji wszelakiej. Podobno właśnie w zimę można się porządnie wziąć za lekcje, choć jak dla mnie nie ma w tym cienia prawdy. Jedyna rzecz, którą robię z naprawdę nieukrywaną rozkoszą, to spanie… I to mi chyba najlepiej wychodzi. Dodaję do puli czytanie książek o fotografii.
Choć są to podróże palcem po globusie, całkiem możliwe że w kwietniu (18- maj berfdej) będę właścicielem lustrzanki cyfrowej (lepszej, bądź gorszej, nowej, bądź używanej), wtedy zniszczę świat :]. Tak więc, będąc czymś mocno zainteresowanym, chłonę wszystko (Scott Kelby przede wszystkim ;] ).
Przez czas od ostatniego wpisu, trochę się działo, przede wszystkim głośna akcja wewantlive, dostała odpowiedź. Bardzo wymijającą odpowiedź. Każdy kto jest zainteresowany, zna treść tejże omawianej, choć oczywiście mogę zarzucić linkiem. Cóż, jestem zażenowany nie tyle treścią odpowiedzi, co formą. Jak na miesiąc oczekiwania, stworzenia akcji, itd. cztery niechlujne zdania, zapisane na szybko, to trochę mało. Odpowiedź “nie” nikogo by nie zdziwiła, ale poziom wiadomości jest wręcz oburzający, choć pewne nie byle jakie źródła mówią o live już w tym roku (chip, grrr). Pożyjemy, zobaczymy, w końcu to nie jest wykluczona ewentualność, microsoftowi marketingowcy, i PR’owcy mają swoje powody i tajemnice, by takie rzeczy ukrywać. Czyli na razie wszystko sprowadza się do jednego wielkiego znaku zapytania, a jeśli chodzi o live (również w polsce), to ciąg dalszy nastąpi.

Jeśli chodzi o muzykę, to wyszedł doskonały wręcz album ostrego “tylko dla dorosłych”, który był chyba numerem jeden, jeśli chodzi o oczekiwane albumy roku 2010. Jedynym gościem na płycie jest dj Haem, a sama płytka była tworzona przez 6 lat. Tekstowo bardzo się różni od teraźniejszych produkcji O.S.T.R ‘a, i przywodzi na myśl starsze albumy typu “Tabasko”. Płytka jest dobrym kąskiem, ale i bardzo ciekawie podanym- płytka w tradycyjnym, plastikowym pudełku, jest zapakowana, razem z komiksem, w eleganckim, czarnym gift boxie. Płytka zawiera 15 kawałków, pomieszanych z kryminalną opowieścią dotyczącą Nikodema R.- człowieka który przez przypadek stał się przestępcą. Dodatkowo w pudełku schowana jest kolejna płyta (o której słyszymy w opowieści), zawierająca 18 kawałków. Rzecz genialna i warta kupna ;]

YouTube Preview Image

Poza tym można posłuchać, a nawet obejrzeć promo nowego albumu Piha- “Dowód rzeczowy”, jakim jest Brutalna Leksyka. Mocny klip, mocny tekst, mocny bit, czego więcej chcieć? ;]

YouTube Preview Image
Cóż, to chyba wszystko, pomijając nowości w grach, bo nie ma nic przełomowego (genialne spolszczenie Bad Company 2, i żałosne spolszczenie Mass Effect 2)
Zatem żegnam, w oczekiwaniu na lepszą pogodę, lustrzankę, polskiego live’a, i “Dowód rzeczowy” piha :D


lut 15 2010

Neostrado, dodaj mi skrzydła! ;)

Wpis ten pisze z niesamowitym entuzjazmem, a to z jednego powodu. Po prawie miesięcznej rozłące, mój wspaniały, dopracowany do perfekcji, nieziemski i niesamowity, obiekt westchnień internautów- router, opatrzony logiem marki TP-LINK, wrócił z naprawy, a ja mogę z dumą rzec, iż jestem online ;) . Przerwa techniczna mojego bloga zostaje odwołana, a ja znowu piszę, po 36-dniowej przerwie.
Przede wszystkim chciałbym krótko zaapelować. Udało mi się wyczytać gdzieś w ponurych zakątkach sieci internetowej pewien artykuł. Poruszyło mnie to bardzo, i dlatego omawiam to również tutaj. Poświęćcie te 2 minuty, i obejrzyjcie ten materiał (właściwie po pierwszych sekundach słowa same cisną się na usta). YouTube Preview Image
Jeżeli obejrzeliście to całe, lub chociaż częściowo, i ruszyło to was odrobine proszę najgoręcej o wsparcie tej akcji. Nie, nie chodzi tu o wysyłanie żadnych pieniędzy, jak to bywa w akcjach (wpłać 20 zł, a wyczyścisz sumienie i poczujesz się lepszym człowiekiem). Tu proszę was jedynie o zwracanie uwagi na takie rzeczy. Przykłady z filmu nie są przykładami z Pakistanu, Ameryki, RPA, Białorusi, Tadżykistanu, Przylądku Dobrej Nadziei, czy Wybrzeżu Kości Słoniowej. To są przykłady z naszych kochanych stron. Proszę o sprzeciwienie się wszelkim aktom takiego skurwysyństwa, i reagowanie. Niestety większość ludzi oglądając taki filmik wzruszy głową, stwierdzi jakie to smutne, poczęstuje komentarzem typu “Jezuu niechcącą dałam tą ocene :( miało byc w góre :( :(:(:( biedne zwierzaki;(” i zapomni o całej sytuacji będąc pogrążony sffffitaśnymi ffociami pffsiasiułki krejzolki, na nasiej-klasie i foteczce, nawet gdy sąsiad okłada do krwi kablem swojego psa, gdyż ten usiadł sobie na łóżku. Reagujmy na to, i uczyńmy ten świat chociaż odrobinę lepszym. Jednokrotne zwrócenie uwagi, ostrzeżenie, czy też telefon faktycznie nie zmieni dużo (poza tym, że być może pomożesz niewinnemu stworzeniu), jednak każda fala składa się z małych kropel. Proszę was szczerze, pomyślcie nad tym.
A teraz odrobinę przyjemniejsze rzeczy.
Przede wszystkim akcja microsoftu (www.nieprzerabiam-niekradne.pl/) doczekała się kontrakcji (www.wewantlive.com). Stary layout był zrobiony na wzór strony akcji ms, by podkreślić oburzenie graczy, dotyczące obarczania braku w Polsce usługi Live, wysokim poziomem piractwa. Obydwie akcje uzyskały rozgłos, i doprowadziło to do debaty przedstawicieli kontrakcji z polskim przedstawicielstwem microsoftu. Polski oddział microsoftu odparł zarzuty graczy, twierdząc że nie mają oni właściwie żadnego wpływu na wprowadzenie u nas tej usługi, jednak powiadomią główny oddział o takiej głośnej reakcji graczy, i to nie w postaci suchych raportów. Jednak naszym niestrudzonym bojownikom to trochę za mało, dlatego przebudowali stronę, zmienili domenę z kontrakcja.pl, do wewantlive.com, dodali anglojęzyczną wersję strony, oraz anglojęzyczny profil facebooka, oraz samodzielnie wysłali dokument do microsoftu (treść na stronie akcji). Równo z wysłaniem uruchomili zegar odliczający 30 dni od dnia wysłania tego dokumentu (w chwili pisanie jest to 15 dni 17 godzin 17 minut i 36 sekund :D ). Jest to czas dla microsoftu, na konkretną, sprecyzowaną odpowiedź, w tej sprawie. Jeżeli po minięciu tego czasu, gracze nie otrzymają odpowiedzi, przedstawiciele kontrakcji przygotują medialną bombę dotyczącą tego problemu (już jest o nich głośno, szczegóły na stronie akcji). Mój komentarz nie będzie wybujały- popieram obie akcje- piractwo niszczy rynek, i trzeba z nim walczyć. Tak samo gracze mają prawo się odezwać, po latach słodkich obietnic, gdzie jest ich XBox Live/Games for Windows. Wspieram obie akcje sercem i duchem, i czekam na odpowiedź ze strony microsoftu (choć umieszczanie na stronie zegarów, i liczenie im pozostałego czasu wydaje mi się trochę bezczelne). Co będzie dalej? Pożyjemy, zobaczymy…
Co jeszcze? Wiadomo że w Fable 3 do zwiedzenia dany nam będzie nie tylko Albion, ale i nowy kontynent, a na nim nowa rasa (!), poza tym gra odeszła jeszcze bardziej od budowy standardowego RPG’u, tzn. będzie można levelować, ale nowe umiejętności, statystyki itp. będą bardzo surowo ograniczone, a gra skupi się na fabule, oraz wyborach. Bęęędzie cieekaaaawiee :D .
I ostatnie- Bungie uraczyło nas pierwszym filmikiem opowiadającym o powstającym Halo Reach.
YouTube Preview Image
Co tu dużo mówić, to będzie po prostu mistrzowskie.
Wyrzuciłem z siebie chyba wszystko co miałem do powiedzenia, i tym nie koniecznie pozytywnym tonem kończę mój dzisiejszy wpis, oraz wieszcze następne w okresie krótszym niż 36 dni :P .
PS. Zapomniałbym że podczas mojej nieobecności miała miejsce premiera mistrzowskiego produktu, jakim jest Mass Effect 2. Jedynka pozostawiła trwały ślad na mojej psychice, a dwójka jest podobno lepsza w każdym aspekcie. Cóż.. Czas pokaże :)
PS2. Zapraszam do odsłuchania :P
YouTube Preview Image


sty 10 2010

First full week in 2010 ;]

Minął pierwszy pełny tydzień w już bieżącym roku, a samopoczucie mieszane, jak to zresztą prawie zawsze. Przede wszystkim dokopałem się do starego newsa, który potwierdził wszelkie moje obawy dotyczące Fable 3. Mam tu na myśli temat kupowania gry na raty (patrz- poprzedni wpis). News ten potwierdził dokładnie fakt mikropłatności- za opłatą będą dostępny itemy w grze. Trudno mi mówić cokolwiek o tej grze przed premierą, jednak już teraz mogę powiedzieć, że ten wspaniały tytuł, swego rodzaju perełka Petera Molyneuxa (zaraz obok ubóstwianego przeze mnie Dungeon Keepera.), straci bardzo bardzo wiele, i bynajmniej obsługa natala wiele mu nie pomoże. Gra z całą pewnością będzie hitem, jednak taka polityka nie poprowadzi LionHead daleko. A skoro już przewinełem nazwę “natal”, to wiemy już, że premiera odbędzie się przed świętami, ale czy krótko, czy długo, to się jeszcze okażę. Poza tym wiemy, że microsoft ogarnął kontolerowy szał. Jeszcze natal nie trafił na półki sklepowe, a ci już badają kolejne technologie- teraz przyszedł czas na sterowanie, poprzez ruchy dłonią, wysiłkiem tej dłoni- dzięki urządzeniu które będzie odczytywało te ruchy z mięśni:
YouTube Preview Image
Prezentuję się to bardzo ciekawie, choć trwają dopiero badania, i prace nad tą technologią.
Inną ciekawostką jest to, że Razer planuje wydać niedługo swojego pada na xboxa. Kolejny w planach będzie headset. Microsoft daję swoje błogosławieństwo na tą linię sprzętu, a te dwie firmy miały już okazję ze sobą współpracować, między innymi dając nam myszkę Habu, oraz klawiaturę Reclusa, które są dziełem sztuki designerskiej, o świetnych parametrach technicznych. Będzie to być może pierwszy godny konkurent microsoftowego pada od xbox’a. Wygląda szokująco, ciekawe czy podobnie będzie z ergonomią, oraz właściwościami technicznymi. Cena tego pada będzie wynosiła $50, czyli tyle samo, co standardowy kontroler.
PS Dla osób, które nie jeżdżą samochodem zbyt dobrze, a także dla tych którzy, którzy jeszcze nie jeżdżą, a chcieliby trochę się poduczyć ;]. Pograjcie w GTA, Peter z Family Guy tak zrobił ;]


sty 4 2010

Goodbye 2009, Welcome 2010!

Święta, święta, i po świętach. Sylwester minął również błyskawicznie, choć to raczej zależy od wytrzymałości organizmu, jak i głowy ;] Pożegnałem ten rok ze wszelkimi honorami, takimi jak szampan o dźwięcznej nazwie “Старopycckoe иrpиctoe” (czyt. Staroruskoje Igristoje), czy też innymi rozkoszami zaplanowanymi na tą uroczystość :D Jednak bądź co bądź moim zdaniem, nie było co żegnać. Rok 2009 z mojej perspektywy był daleki o lata świetlne od terminu “przełom”. Ot najzwyklejszy szary rok, który zakończył stare dziesięciolecie. Nie wydarzyło się w nim nic wielkiego, przełomowego, rewolucyjnego, ani głośnego, zarówno w strefie moich zainteresowań, jak i w życiu prywatnym (no może poza moją osiemnastką). Czego w tym roku byłem świadkiem? Przede wszystkim rozpocząłem nowy pełnoletni etap w życiu, zmusiło mnie to do oprócz zabawy, do pewnych refleksji, z których wnioski były smutne, a niektóre przemyślenia kapały wręcz nostalgią. Człowiek się starzeje, i niestety na to jeszcze leku nie ma. O ile jako gówniarz człowiek, z osiemnastką wyobraża sobie jedynie w pełni legalne zakupy browarków, i imprezowanie, tak po fakcie dociera do ciebie że właśnie zakończyłeś najszczęśliwszy etap w życiu człowieka, i teraz będzie już tylko gorzej (obowiązki, i jeszcze raz obowiązki).

Jeżeli chodzi o dział konsolowy, to wyszło parę ciekawych gier, a najciekawszymi tytułami są:
-Call of Duty: Modern Warfare 2- Bardzo oczekiwany tytuł, po sukcesie pierwszej części, nie trzeba było być wróżką, by wywróżyć kolejki w sklepach, po właśnie tą grę. Gra ma niesamowity klimat, i spełnia wszystkie moje wymagania co do kontynuacji MW. Wszelkim osobom które w tą grę nie grały, informuję że to jest absolutny MUST HAVE, i grzechem jest brak tego tytułu w kolekcji. Część fabularna stawia na szybką, wciągającą, i różnorodną etapami rozgrywkę. Masa broni, świetne postacie (Ghost, powrót Price’a), świetne misje dodatkowe, po prostu gra jest warta kupna (mimo stosunkowo krótkiej części fabularnej).
-Halo: ODST- Odrębna fabuła, w świecie Halo. Wcielamy się w postać o ksywce The Rookie, który jest żółtodziobem w ODST (Orbital Drop Shock Troopers). Podczas jednej z misji Rookie’go, lądowanie kończy się wypadkiem, na jednej z ulic New Mombasa. Zdany na siebie, żołnierz musi odnaleźć kolegów z oddziału. New Mombasa jest światem otwartym, po którym spokojnym krokiem chodzą przeciwnicy, a my przeszukujemy mapę w poszukiwaniu kolegów. Na mapie znajdujemy różne przedmioty należące do nich, które odblokowują grę z oczu kolegi. Gra jest poprawiona w stosunku do Halo 3, choć nie różnią się one wiele. Najważniejszą zmianą jest przymus dostosowania się do trochę innego sposobu rozgrywki- heroiczne akcje Master Chiefa znane z Halo 3 są tu nie na miejscu- gra jest zdecydowanie trudniejsza, i wymaga od gracza skradania się, kombinowania, chowania przed pociskami. Gra się bardzo przyjemnie! :D W zestawie jest też krążek z całym multiplayerem z Halo 3, ze wszystkimy mapami, itp. Poza tym dostępny jest nowy tryb gry- Firefight, w którym musimy (tak jak w trybie Hordy, z GoW2) maksymalnie czteroosobową drużyną odpierać ataki coraz to silniejszych fal przeciwników.
-Resident Evil 5- Pierwsza z serii RE, wydana na klocka 360, została ciepło przywitana wśród zwolenników konsoli Microsoftu. Gra oferuję roz(g)rywkę na wysokim poziomie, a dzięki bonus featurer niejednokrotnie wrócimy do tej gry.
-Forza 3- następca doskonałego symulatora wyścigów, niesamowite możliwości tuningu, piękna szata graficzna, flashback znany z grida, 50 tras, i ponad 400 (!!!) samochodów- wszystko to zapewnia o doskonałości Forzy.
-Dragon Age- Doskonały cRPG, pełnoprawny następca Buldur’s Gate.
-Borderlands- ciekawe połączenia RPG’a z FPS’em, postnuklearnym klimatem, oraz odrobinę rysunkową grafiką. Coś na miarę Fallouta 3, ale niekoniecznie :)
-oraz oczywiście… Halo Wars- które pokazało że RTS’y nie są jedynie domeną PC’tów.

Tyle jeśli chodzi o gry- ogólnie jeśli chodzi o konsole, to cieszy mnie bardzo, coraz to bardziej rozwijane funkcje społecznościowe, które to właściwie wyróżniają xpudło od innych konsol. Mam na myśli konkretnie dwa update’y- jeden dodający możliwość zamienienia MS Pointsów na jakieś ubranka, gadżety, dla swoich avatarów, a drugi dodający obsługę Facebook’a, Twitter’a, oraz Last.fm. Dobrym posunięciem Microsoftu był też głośny masowy ban przed premierą MW2. Doskonale zdementowało to opinie pokazujące giganta w złym świetle, typu “nie boję się bana, płacę za live, kupuję MS Pointy”. Faktycznie Microsoftowi nie było na łapkę banownie tego typu graczy, z których większa część przesiadła się na ps3, jednak gigant z Redmond rozumie, że piractwo niszczy cały rynek gier, nie tylko konkurenta.
Z kolei jeśli chodzi o rynek gier, to przeraża mnie wizja kupowania gry na raty. Tak, mam na myśli DLC- Downloadable Content. Główna ideologia definiowała to poprzez różne dodatkowe etapy, części fabularne, mody itd. Miało to za zadanie ożywić tytuły, które przeszliśmy już dawno, a płyty kurzyły się na półkach. Wspaniałym przykładem są DLC do GTA IV- The Lost and Damned, oraz The Ballad of Gay Tony- Które stanowią odrębną fabułę. To samo tyczy się dodatków do np. Fallouta 3. Niestety niektóre praktyki pokazują, jak może wyglądać przyszłość rozrywki elektronicznej. Każdy kojarzy grę Dragon Age, jednak nie wszyscy są być może zorientowani w głośnej aferze dotyczącej tej gry. Otóż mam na myśli dodanie trzech (tak, trzech!) DLC, do tej gry, w dzień po premierze Dragon Age. Podobnie wygląda sprawa z dodatkiem Versus do Resident Evil 5. Dodatek ten, jest najprościej mówiąc trybem multi, który został wycięty z gry. Ot taka praktyka- potniemy grę, a wycięte fragmenty sprzedamy na Live (lub PSN). Niektóre plotki mówią że Fable 3 ma pójść w tą stronę, tylko o wiele większym stopniu. Nie wiem czy ma to w domyśle kupowanie itemów za MSP, czy coś w tym stylu, dlatego narazie uchodzę w przekonaniu że to tylko plotka, jednak plotki nie zawsze biorą się z nikąd :/. Czego możemy się spodziewać w przyszłym roku? Przede wszystkim premiera Natala, zaplanowana na drugą połowę 2010. Ballmerowi wymksneło się w jednym z wywiadów, o nowym XBox’ie w tym roku, ale nie wiem czy możemy brać to na serio. Jeżeli już, to moglibyśmy się spodziewać raczej odświeżonej wersji konsoli, z nowym wyglądem, lub wbudowanym Natalem, niż o kolejnej generacji. Pewne głosy mówiły również o polskim Live, o którym Steve’owi już kilka razy udało się powiedzieć tę parę słów za dużo. Specjaliści d/s PR, mają w Microsofcie pełne ręce roboty. Jednak sprawę polskiego Live biorę do siebie z dystansem.

Jeśli chodzi o premiery gier, to będzie o wiele bardziej rozmaicie, niż w ubiegłym roku. Zapowiedzianych jest bardzo wiele tytułów, jednak najciekawsze z nich, to:
-Alan Wake
-Alien vs. Predator
-Army of Two: The 40th Day
-Battlefield Bad company 2
-Bayonetta
-Bioshock 2
-Call of Duty (nie wiadomo jaki)
-Fable 3
-Fallout: New Vegas
-Half-Life 2: Episode 3
-Halo: Reach
-Kane & Lynch 2: Dog Days
-Max Payne 3
-Medal of Honor

-Prince of Persia: The Forgotten Sands
-Skate 3
Z gier które podałem, każda będzie (lub powinna być) na konsole X360. Nie są to wszystkie zapowiedzi gier na tą platformę, tylko zapowiedzi co ciekawszych tytułów. Podkreśliłem swoje faworyty na ten rok :) -wstrzymałem się tylko z CoD, ponieważ nie wiadomo, czy będzie to kontynuacja World at War, Modern Warfare (raczej nie), czy też jakaś inna seria- Infinity Ward, jak i Activision milczy na ten temat. Tyle jeśli chodzi o rozrywkę interaktywną.

Jeśli chodzi o muzykę, to wyszło parę albumów, i mam oczywiście kilka swoich faworytów, a są nimi:
-Peja- Na Serio
-Mes- Zamach na przeciętność
-O.S.T.R- O.C.B
-Onar- Jeden na milion
-Donguralesko- Inwazja porywaczy ciał
Jeśli chodzi o muzykę, to nie działo się nic przełomowego, a największy rozgłos ma chyba awantura w Zielonej Górze, plus beef Peji z Tede, jednak swoją opinię na ten temat pozostawię dla siebie.

Jeśli chodzi o najciekawsze filmy z 2009, które udało mi się obejrzeć, to będą to:
-Dystrykt 9
-Dom Zły
-Szybko i Wściekle
-Wojna polsko-ruska
-Kac Vegas
-Bękarty Wojny
-13 Dzielnica – Ultimatum
-2012
-Piła VI
Tyle jeśli chodzi o podsumowania wszelkie ;) Zastrzegam sobię prawo do pominięcia paru tytułów, celowo, lub nie.

Rok 2010 przyniesie napewno dużo zmian, i mam nadzieję, że będą to pozytywne zmiany.
A co do spóźnionych życzeń bożonarodzeniowo-noworocznych.
Wielu sukcesów, dużo zdrowia, i wszystkiego najlepszego życzę wszystkim czytelnikom tego bloga!


gru 23 2009

Pora na zmiany- Foobar

Parę dni temu przy zakończonych obowiązkach okołobożonarodzeniowych, postanowiłem zrobić małe porządki na moim lapku. Poza usuwaniem różnego śmiecia, i porządkowania folderów, robiłem również porządki w moich zbiorach muzycznych (swoją drogą jeżeli chodzi o ustalanie tagów ID3, polecam Tagscanner, pięknie pobiera dane z neta, oczywiście jeżeli na kompie masz muzyka podzieloną na albumy). 

Po zakończeniu zabaw z tagami, wziąłem się za wybór jakiegoś odtwarzacza. Do tej pory, jechałem właściwie tylko na Windows Media Player, który właściwie spełniał wszystkie moje wymagania. Po zrobieniu krótkiego rozeznania w playerach, szybko doszedłem że największy potencjał ma foobar2000. odtwarzacz z niby prostackim interfejsem, który jest potężną maszyną do odtwarzania muzy. A to dzięki jednemu- wspaniałe rozmieszczenie wszystkich narzędzi,co jest zasługą tego, że w tym odtwarzaczu sami budujemy swój interfejs, według swoich potrzeb. Dodatkowo tysiące pluginów, gotowych skórek, oraz innych dodatków w sieci, pomagają jeszcze lepiej stworzyć swój własny, indywidualny odtwarzacz. Polecam pobranie, i chociaż zapoznanie się z nim. Jest świetną alternatywą dla wmp, czy choćby winampa.

Dodatkowo polecam przesłuchanie kolejnej kolędy, tym razem w wykonaniu Słonia.  Ta jest o wiele bardziej psychodeliczna. (Nie) Polecam :D YouTube Preview Image


gru 13 2009

Kolęda w sytym wydaniu.

i od razu czuć święta :)

YouTube Preview Image YouTube Preview Image

Wklejam z okazji rozpoczęcia oficjalnej zimy wg. Jogiego- w końcu spadł śnieg!

Pierwszy śnieg  13 grudnia? Dziadek Mróz coś nie stara się ostatnimi laty. :P


gru 7 2009

Porównanie generalne

Z racji iż w ten weekend miałem okazję dłużej poobcować z PS3, a tym samym mam już za sobą sprawdzenie wszystkich trzech current-genów, pozwole sobię na porównanie wszystkich trzech maszynek, w sposób najbardziej obiektywny, jaki potrafie :D . Tak więc pierwszym kandydatem będzie…

Sony Playstation 3

Następca największej konsoli wszechczasów (wg. ankiet, ps2 jeszcze 2 lata temu była na czubku popularności wśród konsol). Konsolka ta jest przedewszystkim najbardziej “multimedialną” maszynką do gier, z podanych, a to dzięki czytnikowi Blue-Ray, który pozwala na oglądanie filmów w złowrogim “High Definition”, który stał się już standardem, w polskich domach. Ta zaleta właściwie wyróżnia plejstację, z pośród zebranych, choć jest to tylko dodatek- dodatek który zarazem odrobinę też działa na niekorzyść tej konsoli, ale o tym niżej. Drugim plusem jest wbudowane wifi, które jest wspaniałą sprawą dla mieszkań z bezprzewodowym routerem, oraz ludzi którzy nie potrafią znieść plontanin kabli. Trzecim punktem, którym plejakowcy lubią się szczycić to darmowe granie online, bez żadnych opłat, i choć sony ma wprowadzić płatne konta, z dodatkowymi bajerami, to jednak granie będzie przywilejem również kont bezpłatnych. Reszta zalet to: całkiem ładny wygląd, oraz cisza podczas pracy.

Nie ma rózy bez kolców, podobnie PS3 nie ocieka samym miodem, cukrem, i wazeliną. Pierwszą wadą jest tu ze względu na pewne ograniczenia, które nałożył standard Blue-Ray, konieczność instalacji gier na HDD (są wyjątki), co zazwyczaj trwa niemiłosiernie długo, i skutecznie wprowadza w zażenowanie nieprzyzwyczajonego uży-szkodnika. Idąc dalej, dobrym atutem PS3 napewno nie jest pad, który jest wrogiem wszystkich ludzi mających duże dłonie, i po chamsku nie leży w dłoni tak jak powinien, a na dodatek spusty uwielbiają wręcz bezczelnie ześlizgiwać się z palców (swego czasu na allegro desperaci mogli znaleźć specjalne nakładki przyklejane do spustów). W japoni ludzie mają z natury małe dłonie, więc może czas wydać europejski rodzaj pada, bądź wprowadzić rozmiarówkę tych kontrolerów, typu M’ka, XXL’ka, czy tam japońska S’ka :D Nie najciekawiej wygląda również wsparcie dla grających online, gdzie niestety PlayStation Network potrafi czasami wyrzucić cię z gry, a sama prędkość pobierania nie zawsze satysfakcjonuje. Ostatnią wymienioną wadą będzie brak kompatybilności wstecznej, która jest ciosem, dla długostażowych graczy PS2, czy choćby PSX’a.

Microsoft Xbox 360

Po stosunkowo małym sukcesie pierwszego Xbox’a, Microsoft przygotował się na huczne uderzenie Wielkiego Następcy, który miał być jedynym słusznym wyborem dla gracza. Przedewszystkim Microsoft silnie nastawił się na live’a, granie, oraz funkcje społecznościowe, co wyraźnie widać po wydaniu NXE. Konsolę tę cechuje najlepsze z podanych wsparcie internetowego multiplayera, który działa zawsze idealnie, oraz elegancko. Bardzo dużo ciekawych funkcji, bajerów, które bądź co bądź umilają życie. Konsolke tą wyróżnia niesamowicie wygodny pad, który pewnie leży w dłoni, i wspaniala uprzyjemnia chwile spędzone przy tej konsoli. Podobnie jak w wii, tutaj wystarczy włożyć płytkę do czytnika aby grać, choć jest również opcja instalacji gry na dysku, dzięki czemu konsola jest o dwa nieba ciższa, a same loadingi są krótsze.  Osoby które posiadały poprzednią wersję klocka będą z pewnością usatysfakcjonowani faktem, iż wszystkie niemal gry, spokojnie będą mogli uruchomić na trzysta sześdziesiątce, a zamiłowani oldsqlowi gracze pozytywnie odbiorą obecność na marketplace gier z serii Classic, oraz Arcade, gdzie możemy zakupić takie gry jak nieśmiertelna Contra, czy choćby pierwszy Wolfenstein.

Podstawową wadą tej konsoli jest z kolei mus płacenia za granie w sieci, które jest przywilejem tylko i jedynie kont Gold. O ile troche ponad sto złotych nie jest dużą sumą za rok, to jednak sam fakt że M$ każe płacić za tak podstawową, i oczywistą rzecz, jak granie w sieci, potrafi oburzyć. Idąc dalej, konsola potrafi być głośna, podczas grania bezpośrednio z płyty, dlatego właściciele Xboxa Arcade, nie raz pluli sobie w brodę sowicie, podczas grania nockami, jak i również gracze miłujący spokój, oraz ciszę w swoim otoczeniu. Ostatnią zasadniczą wadą jest brak wbudowanego wifi, a sama przystawka do konsoli kosztuje niemałe pieniądze, podobnie zresztą jak dysk twardy.Tyle z najpoważniejszych wad, reszta to dosyć duża awaryjność starszych modeli 360 (znany i [nie]lubiany RROD, oraz e74)- których należy uniakać jak ognia, a podczas zakupu wręcz upewnić się czy xbox jest oparty o najnowszy model płyty głównej- Jasper. Poza tym brak jak do tej pory oficjalnego live’a w polsce, i wymóg rejestracji na koncie UK, USA, bądź innego kraju z Live (choć Steve obiecał nam już live’a, i pogłoski mówią o premierze w okolicach lipca ‘10).

Nintendo Wii

Nadszedł czas też na oryginalną konsolkę Nintendo, która jest swoistą rodzynką w cieście. Jest to konsola skierowana dla zupełnie innych odbiorców: ludzi szukających zabawki na impreze, oraz płci pięknej (ew. dla nołlajfów, którzy przekraczają dolne granice zapotrzebowania organizmu na ruch :P ). I do takiego zastosowania konsolka ta nadaję się idealnie, dzięki bardzo innowacyjnym kontrolerom- jak na czasy od wydania konsoli do dnia dzisiejszego (konkurencja nie śpi- natal i motion wand). Machanie przed telewizorem wii-motem sprawia niesamowite pokłady radości, a sama konsolka kształtem również cieszy oko.  Przyjemnym dodatkiem jest tu rónież kompatybilność wsteczna- możliwość granie w gry ze starszego GameCube’a.

O wiele mniej korzystnie wygląda obraz, przywodzący na myśl konsole poprzedniej generacji. Konsolka poradzi sobie jedynie z obrazem 480p. Drugim minusem jest chyba najmniejsza “multimedialność”, wśród pozostałych konsol, oraz najgorsze wsparcie sieciowe dla niej.


Tyle na temat maszynek do gier. Nie jest to ranking konsol, nie próbuje pokazać prymu jakiejś konsoli, ani żadnej mieszać z błotem. Porównanko ma na celu jedynie określić najbardziej zasadnicze różniece między konsolami- osoby które planują kupno takiego cacka powinny raczej wybrać się samotnie do większego sklepu RTV, bądź innego sklepu, w którym można zakupić takowe konsole, dokładnie przebadać wszystkie trzy alternatywy, oraz zastanowić się czy do grania póki co nie wystarczy mu narazie blaszak. Dla każdego coś dobrego ;)