Ufffff, mamy kwiecień ;] Pogoda za oknem woła na ognicho/grill, a z wieszaków na dobre możemy ściągnąć kurtki ;D. At last, AT LAST
. W branży rozrywki interaktywnej działo się bardzo niewiele, ale jednak coś tam się rusza. Między innymi wiemy że w produkcji jest F3AR, czyli trzecia część Fear’a- FPS’a z horrorowymi smaczkami. O ile pierwsza część była naprawdę udana, o tyle dwójki wręcz nie chciało mi się przechodzić. Była ładna i… chmmm.. była tylko ładna. Nie grało się źle, ale spodziewałem się czegoś bardziej wciągającego, klimatycznego, czy też strasznego, względem części pierwszej. O ile grając w jedynke, podczas prawie całej gry czułem dreszcz, a palec nie schodził z F5- od Quick Save’a, tak w dwójkę grając, już na konsoli, byłem znudzony, zmęczony i zażenowany “ŻE-NU-A
”. Jeżeli trójka będzie jechała torami części pierwszej, czyli KLIMAT, to czekam na nią z otwartymi rękoma. A jeżeli nie, to może następna część powróci do starych wzorców
FE4R? :]. Premiera 14 października.
Wiemy również o postanowieniach Federacji Konsumentów na temat braku live’a. Według ich każdy może zareklamować swoją konsolę u sprzedawcy, jako produkt wybrakowany, ze względu na brak w widocznym miejscu takiej informacji na opakowaniu. W przypadku gdy sprzedawca się niezgodzi, możemy rozwiązać sprawę drogą sądową, jednak kto jest takim desperatą, aby reklamować konsolę
. Na samej stronce wwl możemy doszukać się zegara odliczającego czas do targów Electronic Entertainment Expo, czyli E3. To już jest dla mnie zabawne. A jeżeli na e3 podadzą kolejną datę, to też będziemy mogli się doszukać takiego zegara? Popieram akcję, ponieważ pokazuje że polak potrafi. I gracz potrafi, szczególnie gdy jest czegoś pozbawiony. Jednak umieszczanie na stronie zegarów, odliczanie czasu jest bezczelne po prostu. Nie jesteśmy jedyni, którzy są pozbawieni tej usługi. Live’a ma oficjalnie 26 krajów, które są potentantami na rynku gier. Oficjalne wypuszczenie Live’a w jakimś kraju wiąże się z wieloma przygotowaniami, itd. Live to nie tylko gra w sieci, to również pokaźny wachlarz dodatkowych funkcji internetowych. Nie robi się tego z dnia na dzień, i potrzeba czasu, dlatego teraz jesteśmy zdani na korzystanie zupełnie legalnie (sic! bez kosekwencji) z tej usługi przeznaczonej dla mieszkańców, np UK. Czekam na E3, jednak nie oczekuję cudów. Na zakończenie tematów “okołogrowych” podaje filmik, w którym Mega64 pokazują co myślą o rozwoju kontrolerów w platformach, w kierunku takim, jaki znamy z wii.
I to na wszystko dzisiaj. Kolejny wpis ukaże się za tydzień ;]. Żartuję oczywiście, ani to nie jest koniec wpisu, ani tym bardziej następny wpis nie ukażę się za tydzień (chyba że miałbym wówczas baardzo duuużo czasu wolnego
). Czemu zatem próbuję być śmieszny? Ponieważ mamy dzisiaj Prima Aprilis, i choć w życiu codziennym bardzo słabo wypadł (wkręciłem zaledwie dwie osoby, w tym jedna próbowała się zrewanżować, ale faktycznie źle to trochę rozegrała
), tak w internecie aż pachnie prima aprilisowym humorem. Przede wszystkim youtube i tryb pod nazwą “TEXTp”, która zamienia nam obraz na chmmm… tryb tekstowy? nie wiem jak do końca to nazwać, kojarzy mi się to trochę z bardzo starymi grami, w którym zamiast grafiki złożonej z tych kilku bitów kolorów, były tylko znaki, litery. Filmiki wyglądają naprawdę świetnie, i jest to 100 razy lepsze od odwrócenia filmu do góry nogami, jak to podczas ostatniego prima aprilis. Tak wygląda obraz podczas oglądania klipu ;D 
Bardzo mi się to podoba, i jak dla mnie mogli by to zostawić ;]. Oprócz youtube’a, mogliśmy znaleźć na podejrzane artykuły, jak np. Zapowiedź gry Pan Tadeusz.
Krwawy Pan Tadeusz nadchodzi!
To w końcu musiało nastąpić. Pan Tadeusz doczeka się egranizacji! I to nie byle jakiej, bo za produkcję odpowiadają twórcy Dante’s Inferno!
Dowiedzieliśmy się tego dzisiaj, na konferencji przeprowadzonej o 8 rano w siedzibie EA Polska. Miała być ona poświęcona promocji Dead Space 2 (stąd przebieraniec na niej) i nikt się nie spodziewał, że szef Visceral Games, Glen Schofield, zapowie coś takiego. Ba, nie tylko zapowie, pokaże trzy urywki z Pana Tadeusza!
Glen zaczął od wyjaśnienia, co pchnęło jego firmę w ramiona polskiej literatury. Ujął to tak:
Już od jakiegoś czasu obserwujemy “atak” słowiańskiej literatury na zachodnie rynki. Pierwszym tego przykładem był Stalker, który oparty był na książkach Strugackich. Ale prawdziwy przełom, to Wiedźmin. Kiedy wyszedł, pomyśleliśmy sobie “WOW! To naprawdę ciekawe!”. Metro 2033 podtrzymuje ten trend, a my, Visceral Games, chcemy przenieść go na zupełnie nowy poziom – kiedy to Zachód, czerpie ze Wschodu. Pan Tadeusz jest pierwszym kamyczkiem, który poruszy lawinę.
Paru rodzimych dziennikarzy skrzywiło się na “Wschód”, ale w przyciemnionym pomieszczeniu nie było tego widać i prezentacja szła dalej. Schofield w paru zdaniach zarysował ramy gry – tytuł wiernie, ale nie kurczowo, trzyma się fabuły Pana Tadeusza Mickiewicza. Kierować będziemy Jackiem Soplicą i obserwować jego przemianę w księdza Robaka. Gra będzie oczywiście siekanką, ale, jak ujął to Glen, poruszającą tak głębokie tematy, jak miłość i śmierć. Po tym wstępie jeden z redaktorów nie wytrzymał i zapytał się, dlaczego nie zdecydowano się na Tadeusza jako główną postać.
Oczywiście zastanawialiśmy się nad tym. W końcu Tadeusz walczący o miłość Zosi i jej rękę to piękna opowieść. Może udałoby się wtedy namówić Collina Farrella, aby użyczył swojej twarzy i głosu Tadeuszowi, co by znacząco podniosło sprzedaż w Stanach (śmiech). Uznaliśmy jednak, że nie tylko będzie to zbyt podobne do Dante’s Inferno i duetu Dante – Beatrycze, ale także obawialiśmy się, że zbyt płytko potraktujemy Pana Tadeusza. W końcu Mickiewicz nie bez powodu umieścił Jacka Soplicę jako centralną postać poematu.
Po tej odpowiedzi Glen zdecydował się na pokazanie początku Pana Tadeusza. Na ogromnym telewizorze pojawił się w oddali wielki zamek. Pogoda jest okropna, szaleje burza z piorunami. Nagle przejeżdża jeździec na koniu. Kolejne ujęcie – rzut z góry na opadający zwodzony most, który wpuszcza mroczną sylwetkę. Zsiada ona z konia i z hukiem otwiera bramy zamku. To Jacek Soplica, a wita go uczta Horeszków. Jacek ściska dłoń Stolnika i od razu, bez ceregieli, prosi go o rękę Ewy. Stolnik na to się uśmiecha i wskazuje przybyszowi jego miejsce, przy czarnej polewce.
Zaczyna grzmieć za oknami. Jacek się wścieka, miota, w końcu bierze talerz z gorącą zupą i bum w twarz Stolnika. Wyciąga sztylet i morduje (na ekranie pojawiają się ikonki, które trzeba przyciskać, aby zadać ciosy) gospodarza. Kobiety wrzeszczą, panowie wstają i szable wyciągają. Zaczyna się sieka, trup ściele się gęsto, aż w końcu pośród mroków nieba przebija się światło i zstępują jakieś istoty. To anioły, które stają w obronie Horeszków. Jacek otwiera bramy i woła z czeluści piekielnych moskali. Zaczyna się wielka bitwa, muszkiety strzelają, szable się spotykają, a ścięte łby się walają. Jacek w końcu łapie Archanioła Gabriela i siecze go równo, ucinając to jedno skrzydło, to drugie.
Nie rób tego! Zabijając mnie staniesz się przeklęty! Przez całe swe życie nic, tylko zabijać będziesz! – wrzeszczy Archanioł
Co ty kur.. wiesz o zabijaniu – odpowiada Jacek
I ucina Gabrielowi łeb, zabierając jego płonący miecz. Będzie to nasza broń przez resztę gry, jak informuje Glen. Tutaj prezentacja się ucina, a szef studia mówi:
Jak widzicie staraliśmy się jak najbardziej nawiązać do polskiej popkultury i historii. Sądzę że nasza interpretacja wydarzeń na zamku Horeszków w najlepszy sposób obrazuje nie tylko wizję Adama Mickiewicza, ale także szczere przekonanie o tym, że Polska i Polacy stanowią mur chrześcijaństwa przed diabelskimi pomiotami, tutaj Jackiem i Moskalami.
Kolejny fragment przedstawia ponownie zamek Horeszków, ale tym razem nie uczta się dzieje, a orgia! Telimena paraduje z ogromnym biustem, Tadeusz wodzi za nim (nią) oczami, szlachta przelewa miód, a dziewoje balują. Do czasu. Przychodzi Gerwazy i zaczyna grzebać w zegarze. Przeszkadza to rzecz jasna balującym, więc zgłaszają sprzeciw. Wtedy wchodzi Hrabia, fan zachodnich pejzaży i japońskich gadżetów i jednym kliknięciem uruchamia zegar. Zegar przeobraża się, wahadło zmienia się w maczugę, wskazówki we włócznie, a z boków wyrastają ogromne drewniane ramiona. Już jedna wskazówka przekuła kobietę, już wahadło zmiażdżyło szlachcica. Wtedy wkracza Jacek Soplica, vel ksiądz Robak.
Zaczyna płonącym mieczem siekać drewniane ramiona, a wskazówki zagina w mocarnych łapach. W końcu używa swojej specjalnej mocy i oblepia zegar robactwem. Mebel próchnieje, mechanizmy się zacinają, ksiądz podskakuje i wskakuje na “głowę” czasomierza. Mówi:
Twoje tik, twoje tak,
I przebija tarczę. Ludzie wiwatują, ale to nie koniec. Nadchodzi Gerwazy, klucznikiem zwany. Charczy, nadyma się i wścieka. W końcu wyciąga za pleców ogromny klucz zakończony dwoma ostrzami przypominającymi topory. Niestety, starcia z bossem już nam nie pokazano. Glen zwrócił uwagę na jeden element:
Jak widzicie, staramy się naśladować styl Pana Tadeusza. A żeby jak najlepiej oddać brzmienie tego tekstu, opracowaliśmy zupełną nowość – Wierszokleta Engine 1.0. Dzięki niemu jęki zabijanych i wrzaski mordowanych będą układały się w ładne, rymowane wierszyki.
Wtedy Sławek wstał i wykazał się znajomością nie tylko rymów, ale i miejsca swego pochodzenia:
Jakie to rymy będą? Abba, baab czy może częstochowskie?
Glen na to:
Na razie jesteśmy na etapie bety, ale sądzę, że każdy się znajdzie.
Nadszedł czas na ostatni fragment – bitwę z Moskalami. Ksiądz Robak siecze Ruskich z takim wdziękiem, jakby to była sztuka jakaś. Pewnie dzięki temu, że przed bitwą zażył tabaki. Ale nie tylko siecze – Pan Tadeusz ma elementy logiczne, takie jak to, że od ogniowego miecza zajmują się podpory wielkich wież. Naszym zadaniem (element logiczny – sami musimy na to wpaść!) jest więc takie podpalenie wież, aby spadły na czworoboki Moskali.
Dzięki temu dostajemy ogromną premię od kombosów, a gdy już nazbieramy ich trochę w tle zaczyna przygrywać nam Jankiel. Im bardziej rytmicznie uderzamy wrogów, tym jeszcze więcej punktów dostajemy i tym potężniejsze nasze ciosy są. Do czasu aż nazbieramy tego tyle, że… ekran ciemnieje. Rozjaśnia się, widać muzyka siedzącego przy fortepianie. Kamera wyjeżdża zza jego ramienia, przelatuje nad klawiszami i wnika wgłąb instrumentu. Tam my, stoimy na jednej strunie, a wrogowie przeskakują po innych do nas. Tak prezentuje się kombos wszech czasów – Chopina Marsz. W rytm Marszu Żałobnego musimy ściągać przeciwników na oznaczone struny, a później uciekać, kiedy Chopin uderzy w klawisz i strąci naszych wrogów w fortepianową otchłań.
Po tym wszyscy redaktorzy wstali i zaczęli klaskać. Wszystkich wzięło patriotyczne uniesienie, łzy zaczęły spływać po policzkach. CD-Action wpadł w ramiona Playa, Gry-OnLine ucałowały Wirtualną Polskę, a Gamecorner poszedł w tany z Polygamią. A to wszystko przy okrzykach “Polska! Ach ta Polska!”. Na chwilę wszyscy zamarli, kiedy jakiś Litwin wrzasnął “Litwo! Ojczyzna moja!”, ale nie zakłóciło to podniosłej atmosfery. Wszyscy dziennikarze dobrali się w pary i zatańczyli poloneza…
Pan Tadeusz wyjdzie na PC, PS3, Xbox 360 i Pegasusa dokładnie za rok, 1 kwietnia 2011 roku.
Wirtualna Polska również pokazała że ma poczucie humoru, i zaprezentowała stronę z niecodziennymi logotypami. 
I to chyba na tyle, późno już jest, nie będę pisał więcej ;D